Nowe rozdanie

Posted on 08/11/2011 - autor:

0


Oto, drodzy państwo, mamy zaprzysiężony nowy Sejm, a także wybranego nowego Marszałka. Ewa Kopacz jest pierwszą kobietą w historii Polski na tym stanowisku, ale na razie poza ciekawym faktem statystycznym niewiele z tego wynika. Pomimo utyskiwań grupy smoleńskiej, jest ona osobą solidną i zapewne dobrze spisze się na tym stanowisku, ale poczekajmy. Chwilowo też nie mamy rządu, bo zgodnie z konstytucyjną procedurą stary gabinet podał się do dymisji, a Prezydent desygnował nowego-starego premiera. Sam fakt, że nie doszło do zmiany pozycji zwycięskiej partii, jest wydarzeniem historycznym, ale również realne skutki dopiero wynikną.
Pięć partii i sześć klubów, bo grupa „ziobrystów” postanowiła utworzyć własny klub parlamentarny – o nazwie „Solidarna Polska”. Już na milę straszy IV RP. Nie jest ich wielu, bo 16 posłów i 1 senator, zresztą zaraz pewnie będą poza PiS (na razie nie są), ale zawsze to coś, na czym można budować przyszłe szanse na wejście do Sejmu na własną rękę, już nie na grzbiecie większego ugrupowania. Na razie muszą się starać, by nie skończyć jak Prawica Rzeczypospolitej, Polska Plus czy PJN. Jeśli spróbują ustawić się z prawej strony PiS, co ze względu na poglądy wielu „ziobrystów” jest prawdopodobne, mogą mieć szansę. Mało prawdopodobne zresztą, by było inaczej, bo twarda prawicowość jest konieczna do zyskania patronatu mediów radiomaryjnych. Spodziewajmy się po tej formacji dość betonowego katolicyzmu.
Po lewicy, zarówno tej gasnącej, jak i wschodzącej, spodziewam się większych ruchów w dziedzinie sekularyzacji państwa i realnego odseparowania go od kościoła. Pewne próby już są, niestety przyjdzie zetknąć się ze ścianą choćby konformizmu. Nic to, nie ustawać, walczyć, kropla drąży kamień. Ludzie też zresztą mają dosyć szarogęszenia się kleru.
Poza tym – pewnie po staremu. Duża tzw. centroprawica, na przyczepkę niewielki koalicjant, na wschodzie betonowy kloc w postaci Prezesa i Sekty (który trochę się jednak kruszy, a na horyzoncie widmo recesji. Trzeba solidnych i długoterminowych działań naprawczych, bo jeszcze nie jest u nas tak źle jak w Grecji czy we Włoszech, ale dług publiczny rośnie i niebezpiecznie grozi. Do roboty, drodzy państwo, bo w końcu jesteście w Parlamencie dla nas.

Reklamy
Posted in: polityka, Polska